Nowy Jork jest stanem “No-Fault”. Oznacza to, że niezależnie od tego, kto zawinił, Twoje rachunki medyczne (do $50,000) płaci ubezpieczalnia samochodu, w którym siedziałeś. Brzmi dobrze? Tylko w teorii. W praktyce $50,000 znika błyskawicznie przy poważnych urazach, a Ty zostajesz z bólem i brakiem środków do życia.
Jak wyjść poza system No-Fault?
Aby uzyskać odszkodowanie za ból, cierpienie i utratę jakości życia (tzw. non-economic damages), musimy udowodnić przed sądem, że doznałeś “Serious Injury” (poważnego uszczerbku na zdrowiu). Definicja prawna obejmuje m.in.:
- Złamania kości.
- Znaczące ograniczenie ruchomości kończyn lub organów.
- Trwałe oszpecenie.
- Uraz wykluczający Cię z normalnego życia na 90 dni w ciągu pierwszych 180 dni po wypadku.
Najczęstszy błąd: “Nic mi nie jest”
Adrenalina maskuje ból. Często urazy kręgosłupa (przepukliny) czy mikrourazy mózgu wychodzą po tygodniach. Jeśli na miejscu wypadku powiesz policji “nic mi nie jest”, ubezpieczyciel wykorzysta to przeciwko Tobie.
- Zawsze wzywaj karetkę lub udaj się na SOR.
- Złóż wniosek No-Fault w ciągu 30 dni (rygorystyczny termin!).
- Skonsultuj się z nami przed rozmową z rzeczoznawcą. Darmowa analiza Twojego wypadku drogowego – Umów się.




