Otwiera się w nowej karcie

Tak — w stanie Nowy Jork poszkodowany pracownik budowlany może dochodzić odszkodowania niezależnie od statusu imigracyjnego i formy wypłaty. Ochrona z Labor Law §240 i §241 obejmuje także osoby pracujące na gotówkę i bez umowy pisemnej, a roszczenie kieruje się zwykle przeciwko właścicielowi budynku i generalnemu wykonawcy.

Scenariusz znany na wielu polonijnych budowach: wypłata co piątek w kopercie, żadnej umowy, nazwisko zapisane tylko w telefonie brygadzisty. Do czasu wypadku nikomu to nie przeszkadza. Ale gdy rusztowanie się osunie albo z wyższej kondygnacji spadnie narzędzie, sytuacja odwraca się w ciągu godziny — wykonawca przestaje odbierać telefon, a poszkodowany słyszy od znajomych, że „bez papierów nie ma czego szukać w sądzie”.

To przekonanie jest błędne i kosztuje poszkodowanych bardzo dużo. Prawo stanu Nowy Jork chroni osoby pracujące na wysokości wyjątkowo mocno i nie uzależnia tej ochrony ani od statusu imigracyjnego, ani od tego, czy wypłata przychodziła czekiem, przelewem czy w gotówce. Ten poradnik wyjaśnia, skąd bierze się ta ochrona, od czego zależy wartość roszczenia i jakie kroki podjąć, gdy wypadek już się wydarzył.

Skąd bierze się ochrona pracownika bez umowy i bez papierów?

Podstawą są dwa przepisy prawa stanowego. Labor Law §240, nazywany Scaffold Law, dotyczy prac na wysokości: upadków z rusztowań, drabin i stropów oraz uderzeń przez spadające przedmioty. Labor Law §241 obejmuje szerzej bezpieczeństwo przy pracach budowlanych, rozbiórkowych i wykopowych. Odpowiedzialność z tych przepisów spoczywa na właścicielu nieruchomości i generalnym wykonawcy — a więc na podmiotach, które o placu budowy decydują, a nie na koledze z brygady.

Kluczowe jest to, czego te przepisy nie wymagają. Nie wymagają umowy o pracę na piśmie. Nie wymagają numeru Social Security ani pozwolenia na pracę. Nie wymagają odcinków wypłat. Orzecznictwo nowojorskich sądów od lat potwierdza, że ochrona obejmuje faktycznie pracujących na budowie — również tych zatrudnionych nieformalnie i opłacanych gotówką. Liczy się to, że dana osoba wykonywała pracę objętą przepisami i uległa wypadkowi wskutek braku wymaganych zabezpieczeń.

Warto przy tym rozumieć, o jakie sytuacje konkretnie chodzi. Typowe zdarzenia objęte §240 to praca na niestabilnej lub źle zmontowanej drabinie, rusztowanie bez barierek, brak szelek i lin asekuracyjnych przy pracy na dachu, zawalenie się podestu, uderzenie przez źle zabezpieczony materiał opuszczany z góry. Wspólny mianownik: pracodawca lub wykonawca nie zapewnił urządzeń zabezpieczających, których wymaga prawo — a to on, nie pracownik, ma obowiązek je zapewnić.

Osobnym torem biegnie workers’ compensation, czyli ubezpieczeniowy system świadczeń za wypadki przy pracy, opisany na stronie New York State Workers’ Compensation Board. Świadczenia te również przysługują niezależnie od statusu imigracyjnego. Co istotne, roszczenie z Labor Law przeciwko właścicielowi budynku i generalnemu wykonawcy to sprawa odrębna od workers’ compensation — poszkodowany może korzystać z obu ścieżek, bo dotyczą innych podmiotów i innych rodzajów strat.

Od czego zależy wartość roszczenia po wypadku na budowie?

Uczciwa odpowiedź brzmi: od okoliczności, nie od tabelki. Na wartość sprawy składają się koszty leczenia i rehabilitacji — te poniesione i te przyszłe — utracone zarobki, ograniczenie zdolności do pracy w zawodzie oraz cierpienie fizyczne i psychiczne. Przy poważnych urazach ortopedycznych czy neurologicznych największą pozycją bywa nie to, co już się wydarzyło, lecz to, czego poszkodowany nie zarobi przez kolejne lata.

Praca na gotówkę komplikuje wyliczenie utraconych zarobków, ale go nie wyklucza. Dochody dokumentuje się wtedy inaczej: zeznaniami świadków, historią wypłat zapisywaną w telefonie, wiadomościami z brygadzistą, stawkami rynkowymi dla danego fachu. I tu istotna uwaga — pytania o status imigracyjny czy formę rozliczeń nie powinny powstrzymywać przed konsultacją, bo rozmowa z adwokatem jest objęta tajemnicą zawodową.

Koszty prowadzenia sprawy nie stanowią bariery wejścia. Sprawy wypadkowe prowadzi się w modelu contingency fee: honorarium adwokata jest płatne wyłącznie z odzyskanych środków, a pierwsza konsultacja nic nie kosztuje. Jeśli sprawa nie zakończy się odzyskaniem pieniędzy, klient nie płaci za pracę kancelarii.

Częstą obawą jest też brak ubezpieczenia zdrowotnego: „czym zapłacę za leczenie, zanim sprawa się skończy?”. W sprawach wypadkowych istnieją rozwiązania i na to — od świadczeń workers’ compensation pokrywających leczenie związane z wypadkiem po lekarzy rozliczających się dopiero z wyniku sprawy. To kolejny temat na pierwszą konsultację, nie powód do rezygnacji z leczenia.

Bezpłatna ocena sprawy po wypadku na budowie, po polsku: (347) 563-2605

Dlaczego na nowojorskich budowach ta wiedza jest tak potrzebna?

Polonijne brygady pracują dziś na budowach od Williamsburga i Greenpointu po Maspeth i Ridgewood — często u podwykonawców trzeciego czy czwartego szczebla, gdzie o formalności nikt nie pyta. Im niżej w łańcuchu podwykonawców, tym częściej brakuje szkoleń, sprzętu ochronnego i nadzoru. A to właśnie braki zabezpieczeń — nie „pech” — są najczęstszą przyczyną upadków z wysokości.

Do tego dochodzi presja otoczenia. Poszkodowany słyszy, że zgłoszenie wypadku „pogrąży szefa”, że straci pracę dla całej rodziny, że lepiej wziąć kilkaset dolarów „na leczenie” i podpisać, że nic się nie stało. Takie „ugody” na kapocie samochodu bywają później podnoszone przez ubezpieczycieli, dlatego niczego nie należy podpisywać bez zrozumienia treści. Brzmi znajomo? Właśnie dlatego pierwszą rozmowę lepiej odbyć z prawnikiem niż z przedstawicielem wykonawcy.

Warto też wiedzieć, że zgłoszenie wypadku nie jest donosem na kolegów z brygady. Roszczenie z Labor Law kieruje się do właściciela nieruchomości i generalnego wykonawcy — czyli do podmiotów ubezpieczonych właśnie na taką okoliczność — a nie do majstra czy współpracowników. W praktyce sprawy toczą się między prawnikami a ubezpieczycielami, a nie „przeciwko ludziom z budowy”.

Jest jeszcze kwestia zarobków, które na nieformalnych budowach bywają zaniżane lub niewypłacane w ogóle. Kto oprócz wypadku ma także zaległe wypłaty, znajdzie osobne omówienie w poradniku o odzyskiwaniu zaległego wynagrodzenia w Nowym Jorku. A ponieważ roszczenia wypadkowe mają swoje terminy, warto też znać terminy przedawnienia w Nowym Jorku i New Jersey — zwłaszcza przy budowach publicznych, gdzie w grę wchodzą krótkie terminy zgłoszeń.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze adwokata do sprawy budowlanej

  1. Doświadczenie właśnie w sprawach z Labor Law — wypadki budowlane to odrębna dziedzina z własnym orzecznictwem wokół §240 i §241. Adwokat powinien umieć wskazać, kto w łańcuchu inwestor–wykonawca–podwykonawca odpowiada w danej konfiguracji.
  2. Spokojne podejście do pracy nierejestrowanej — prawnik prowadzący takie sprawy nie powinien traktować gotówkowych rozliczeń jako przeszkody, lecz jako element do udokumentowania. Pierwsze pytania powinny dotyczyć wypadku, nie statusu.
  3. Szybkość zabezpieczania dowodów — plac budowy zmienia się z dnia na dzień: rusztowanie znika, świadkowie rozjeżdżają się po innych robotach. Liczy się kancelaria, która działa w pierwszych dniach, nie miesiącach.
  4. Rozmowa w Państwa języku, bez pośredników — szczegóły zdarzenia, sprzętu i poleceń brygadzisty trzeba ustalić precyzyjnie. Rozmowa po polsku bezpośrednio z adwokatem ogranicza ryzyko przekłamań, które później wykorzysta druga strona.
  5. Jasny model rozliczeń na piśmie — zasada contingency fee powinna być wyjaśniona od pierwszego spotkania: co obejmuje honorarium i co dzieje się w razie przegranej. Wykręty przy tym pytaniu to sygnał ostrzegawczy.

Jodré Brenecki, LLP z brooklyńskiego Williamsburga spełnia te kryteria — pełna oferta kancelarii i opinie klientów na PolishPages.

Najczęstsze błędy poszkodowanych — i jak ich uniknąć

Błąd pierwszy: milczenie. Wypadek niezgłoszony nikomu — ani brygadziście, ani lekarzowi — po tygodniach staje się „słowem przeciwko słowu”. Nawet nieformalne zgłoszenie SMS-em ma wartość dowodową. Błąd drugi: leczenie „domowymi sposobami”. Dokumentacja medyczna z pierwszych dni to fundament sprawy; wizyta na SOR lub u lekarza tworzy zapis, którego nie da się później odtworzyć.

Błąd trzeci: rozmowy z ubezpieczycielem wykonawcy bez przygotowania. Nagrywane oświadczenia i podsuwane do podpisu dokumenty służą ograniczeniu odpowiedzialności, nie pomocy poszkodowanemu. I błąd czwarty, najbardziej polski: odkładanie decyzji, „aż noga się zagoi”. Terminy biegną od dnia wypadku, a dowody znikają znacznie szybciej niż ból.

Wypadek na budowie przy pracy na gotówkę nie zamyka drogi do odszkodowania — zamyka ją dopiero bierność poszkodowanego. Prawo stanu Nowy Jork daje pracownikom budowlanym narzędzia ochrony, jakich większość stanów nie zna, i nie pyta przy tym o status imigracyjny.

Pierwszy krok jest bezpłatny i niezobowiązujący. Prosimy porozmawiać o swojej sytuacji po polsku: (347) 563-2605

Każda sytuacja jest inna — niniejszy poradnik ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Attorney Advertising. W indywidualnej sprawie prosimy skonsultować się z licencjonowanym prawnikiem.

Artykuł sponsorowany

Więcej od tego autora

Nicole Brenecki, Esq. - Jodre Brenecki, LLC

Brooklyn, NY

  • Zweryfikowany
  • Us
    EN
  • Pl
    PL
  • Es
    ES
  • De
    DE