Otwiera się w nowej karcie

W Nowym Jorku na pozew o obrażenia ciała są co do zasady 3 lata od wypadku, w New Jersey — 2 lata. Roszczenia przeciwko miastu i instytucjom publicznym wymagają w obu stanach formalnego zgłoszenia zwykle już w ciągu 90 dni. Po upływie terminu nawet najmocniejsza sprawa przepada bezpowrotnie.

W sprawach o odszkodowania istnieje tylko jeden błąd, którego nie da się naprawić żadną pracą prawnika: przekroczenie terminu. Można odtworzyć dowody, odnaleźć świadków, podważyć opinię biegłego — ale roszczenia, które się przedawniło, nie przywróci nikt. A mimo to co roku poszkodowani tracą sprawy nie dlatego, że nie mieli racji, tylko dlatego, że czekali „aż się pozbierają”.

Dla Polonii z metropolii nowojorskiej sprawę komplikuje geografia: życie toczy się w dwóch stanach, których terminy różnią się o cały rok. Do tego dochodzą krótkie, liczone w dniach terminy zgłoszeń przeciwko podmiotom publicznym i odrębne zasady dla poszczególnych typów spraw. Ten poradnik porządkuje najważniejsze terminy — nie po to, by zastąpić konsultację, lecz by pokazać, jak mało czasu bywa naprawdę.

Jak liczy się przedawnienie w sprawach o obrażenia ciała?

Punktem wyjścia w Nowym Jorku jest CPLR §214: trzy lata od dnia zdarzenia na wniesienie pozwu o obrażenia ciała — czy chodzi o wypadek samochodowy, upadek na posesji, czy uraz na budowie dochodzony od właściciela i generalnego wykonawcy. W New Jersey analogiczny termin wynosi dwa lata. Ta różnica jednego roku to najczęstsza pułapka dla osób żyjących „okrakiem” na dwóch stanach.

Od zasady istnieją odstępstwa w obie strony. Niektóre roszczenia mają terminy krótsze (np. część spraw przeciwko podmiotom publicznym), inne dłuższe — sprawy o zaległe wynagrodzenia w stanie Nowy Jork można prowadzić nawet 6 lat wstecz. Odrębnie liczone bywają sprawy, w których szkoda ujawnia się później niż zdarzenie: prawo zna konstrukcje przesuwające początek biegu terminu, ale ich zastosowanie zawsze wymaga analizy konkretnego przypadku, nie domysłów.

Szczególne zasady dotyczą małoletnich i spraw po śmierci poszkodowanego. Bieg terminów może być wtedy zawieszony lub liczony od innej daty — na przykład roszczenia rodziny po śmierci bliskiego mają w Nowym Jorku własny, krótszy niż trzyletni termin. Właśnie dlatego pierwsze pytanie prawnika brzmi zawsze: kiedy dokładnie to się stało i komu?

Do tego dochodzi kwestia, przeciwko komu biegnie termin. W jednej sprawie potrafi być kilku potencjalnych pozwanych — kierowca, właściciel pojazdu, wykonawca, właściciel nieruchomości — a wobec każdego z nich kalendarz może wyglądać inaczej. Utrata terminu wobec jednego podmiotu nie zawsze zamyka całą sprawę, ale zawsze ją zubaża.

Ile kosztuje zwłoka — i dlaczego „mam jeszcze czas” to iluzja?

Formalnie roszczenie warte jest tyle samo w pierwszym i w ostatnim miesiącu przed przedawnieniem. Praktycznie — traci na wartości z każdym tygodniem. Nagrania z monitoringu są nadpisywane, plac budowy się zmienia, świadkowie wyjeżdżają, a dokumentacja medyczna zaczęta późno pozwala ubezpieczycielowi twierdzić, że uraz wziął się skądinąd. Termin przedawnienia to granica prawna; granica dowodowa mija znacznie wcześniej.

Zwłoka ma też wymiar czysto negocjacyjny. Ubezpieczyciel, który widzi roszczenie zgłoszone na krótko przed terminem, wie, że poszkodowanemu kończy się pole manewru — i składa odpowiednio niższe propozycje. Sprawa budowana spokojnie, z zapasem czasu na proces, negocjowana jest z zupełnie innej pozycji.

Na koniec rachunek zdrowotny: poszkodowani, którzy zwlekają ze sprawą, zwlekają zwykle także z leczeniem — „bo drogo, bo nie ma czasu”. Przerwy w leczeniu obniżają później wartość roszczenia, a nieleczone urazy potrafią kosztować więcej niż jakiekolwiek odszkodowanie. Kalendarz prawny i kalendarz medyczny działają tu zgodnie: im wcześniej, tym lepiej.

Koszt sprawdzenia własnej sytuacji jest natomiast zerowy: konsultacja jest bezpłatna, a sprawy o odszkodowania prowadzi się w modelu contingency fee — honorarium płatne wyłącznie od wygranej. Nie trzeba „mieć pieniędzy na prawnika”, żeby dowiedzieć się, ile czasu zostało.

Prosimy sprawdzić swój termin, zanim upłynie — konsultacja po polsku: (347) 563-2605

Terminy, o których w Nowym Jorku i New Jersey przegrywa się sprawy

Najkrótsze terminy dotyczą podmiotów publicznych. Kto został poszkodowany z winy miasta, gminy czy publicznej instytucji — dziura w miejskiej jezdni, wypadek z udziałem pojazdu służb, zaniedbanie w publicznej placówce — musi w Nowym Jorku złożyć formalne zawiadomienie o roszczeniu (notice of claim) co do zasady w ciągu 90 dni od zdarzenia, zgodnie z General Municipal Law §50-e. New Jersey ma pod własną ustawą o roszczeniach wobec podmiotów publicznych analogiczny, także dziewięćdziesięciodniowy wymóg. Bez tego zgłoszenia późniejszy pozew może być niemożliwy, choć „główny” termin przedawnienia jeszcze biegnie.

Drugi obszar krótkich terminów to świadczenia ubezpieczeniowe. W nowojorskim systemie no-fault wniosek o świadczenia składa się w terminie liczonym w tygodniach od wypadku — kto zwleka ze zgłoszeniem, ryzykuje utratę pokrycia kosztów leczenia niezależnie od winy sprawcy. Podobnie działa zawiadomienie pracodawcy o wypadku przy pracy w systemie workers’ compensation: przepisy wymagają go szybko, na długo przed upływem terminu na samo roszczenie.

Krótkie terminy mają przy tym swoją logikę procesową: podmioty publiczne i ubezpieczyciele chcą badać zdarzenia „na świeżo”. Dla poszkodowanego oznacza to jednak, że sprawa potrafi wymagać formalnych kroków w czasie, gdy on sam jest jeszcze w trakcie leczenia — i właśnie wtedy pełnomocnik jest najbardziej potrzebny.

Trzeci obszar: sprawy „dwustanowe”. Wypadek w NJ, leczenie w NY, sprawca z jeszcze innego stanu — o tym, które terminy rządzą sprawą, decydują reguły kolizyjne, a nie intuicja. Różnice systemów no-fault po obu stronach Hudsonu omawiamy szerzej w poradniku o wypadkach samochodowych w NY i NJ, a specyfikę roszczeń budowlanych — w poradniku o wypadkach na budowie. Praktyczne informacje dla poszkodowanych publikują też sądy New Jersey w serwisie njcourts.gov.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze adwokata, gdy termin już biegnie

  1. Natychmiastowa weryfikacja wszystkich terminów — nie tylko „głównego” przedawnienia, ale i zgłoszeń no-fault, notice of claim czy zawiadomienia pracodawcy. Dobra kancelaria rozpisuje kalendarz sprawy na pierwszym spotkaniu.
  2. Praktyka w obu stanach — przy sprawach z pogranicza NY i NJ prawnik musi od razu wiedzieć, który system rządzi roszczeniem. Nauka na Państwa sprawie to zły pomysł.
  3. Doświadczenie w sprawach przeciwko podmiotom publicznym — procedura notice of claim ma własne wymogi formalne; błąd w treści zgłoszenia bywa równie kosztowny jak jego brak.
  4. Uczciwa informacja, gdy czasu jest mało — adwokat powinien wprost powiedzieć, czy termin da się jeszcze dotrzymać i co trzeba zrobić w pierwszej kolejności, a nie przyjmować sprawę „na przeczekanie”.
  5. Kontakt po polsku bez pośredników — ustalenie dokładnej daty i okoliczności zdarzenia to fundament kalendarza sprawy. Nieporozumienie językowe przy datach potrafi kosztować całe roszczenie.

Jodré Brenecki, LLP prowadzi sprawy o odszkodowania w Nowym Jorku i New Jersey — zobacz pełną ofertę i opinie klientów na PolishPages.

Mity o przedawnieniu, które wciąż krążą po Polonii

Mit pierwszy: „ubezpieczyciel prowadzi ze mną rozmowy, więc termin nie biegnie”. Biegnie. Negocjacje nie zatrzymują przedawnienia — a przeciąganie rozmów bywa taktyką obliczoną właśnie na upływ terminu. Mit drugi: „zgłosiłem szkodę, więc jestem zabezpieczony”. Zgłoszenie do ubezpieczyciela to nie pozew; termin przerywa dopiero właściwa czynność prawna.

Mit trzeci: „w Ameryce zawsze można się sądzić”. Można — dopóki termin nie minie. Po jego upływie sądy odrzucają sprawy niezależnie od tego, jak rażące było zaniedbanie sprawcy. I mit czwarty: „u nas w rodzinie nikt się nie sądzi”. Roszczenie o odszkodowanie to nie pieniactwo, tylko rozliczenie kosztów, które ktoś inny spowodował — rachunków, utraconych zarobków, zdrowia.

Terminy przedawnienia są bezlitosne, ale przewidywalne: wystarczy je znać i działać z zapasem. Jedna rozmowa telefoniczna wystarczy, by ustalić, ile czasu zostało w Państwa sprawie — i czy w tle nie biegnie któryś z krótkich terminów zgłoszeń.

Otrzymaj darmową ocenę terminów w swojej sprawie: (347) 563-2605

Każda sytuacja jest inna — niniejszy poradnik ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Attorney Advertising. W indywidualnej sprawie prosimy skonsultować się z licencjonowanym prawnikiem.

Artykuł sponsorowany

Więcej od tego autora

Nicole Brenecki, Esq. - Jodre Brenecki, LLC

Brooklyn, NY

  • Zweryfikowany
  • Us
    EN
  • Pl
    PL
  • Es
    ES
  • De
    DE